Dzień Olimpijczyka w ZSO Kruszwica

     Gościliśmy w dniu dzisiejszym wielokrotnego Paraolimpijczyka Mirosława Piesaka.
Spotkanie odbyło się w ramach Kruszwickich Dni Olimpijczyka. Po ciekawym spotkaniu z zaproszonym gościem udaliśmy się na zawody międzyszkolne do hali sportowej, gdzie drużyna ZSO zajęła trzecie miejsce.


Skład drużyny ZSO:

Małgorzata Burdzińska
Monika Krukowska
Kamila Lewicka
Jagoda Heymann
Sandra Dudek
Katarzyna Pieszak

    

    

   

   

   



     W życiorysie Mirosława Piesaka pozycję numer jeden zajmuje nieudany skok do wody 22 lata temu. Złamany kręgosłup, porażone, tylko częściowo sprawne ręce. – Najpierw był szok, później marzenie i walka, by z tego wyjść – mówi. A Piesak walczył jak mało kto. Przez cztery lata rehabilitacji ćwiczył od rana do wieczora z przerwami na posiłki i sen. – Dzięki temu osiągnąłem samodzielność wózkowicza. Sam mogłem się ubrać, przesadzić z łóżka na wózek – opowiada. Wówczas zaczął myśleć o sporcie. Z trudem przejechał 400 m, kula o mało nie zmiażdżyła mu nogi, a oszczep wbił się grotem obok wózka. Za wszelką cenę chciał jednak osiągnąć \”swoją metę\”.
W 1989 r. na zwykłym wózku przejechał maraton warszawski z czasem 6,24 godz. Ponieważ nie bał się wody, narodził się pomysł z pływaniem. – Proszę sobie wyobrazić: bezwładnie wiszące nogi, niesprawne mięśnie brzucha i ręce. Na atlasie mogę wycisnąć co najwyżej 25 kg. I jeszcze mały szczegół – nie oddycham płucami, tylko przeponą. Pływam dzięki perfekcyjnemu opanowaniu techniki – tłumaczy.
A wszystko za sprawą trenerki, Hanny Klimek-Włodarczak. To ona zmieniła jego styl, przestawiając na pływanie oburącz. Szczyt formy przyszedł w 1996 r. na paraolimpiadzie w Atlancie. Najszybciej przepłynął 50 m stylem dowolnym, poprawiając rekord świata o prawie cztery sekundy. Czas: 1.14.59